niedziela, 5 maja 2013

List do M.

Specjalnie dla moich drogich singielek, zamieszczam obiecany list, którym zamykałam wczorajszą konferencję. Słowa ks. Marka Dziewieckiego skierowane do mojej koleżanki w odpowiedzi na Jej życiowe dylematy:
"Droga Pani M.,
chcę odpowiedź całkiem szczerze. Otóż małżeństwo jest sens zawierać tylko z kimś, kto Panią ujmie swoją miłością, wrażliwością, czułością, czystością, ofiarnością, zdolnością do zapominania o sobie, o swoich sprawach i nawykach ze względu na Panią i na bycie dla Pani darem.
Ten obecny chłopak zupełnie nie spełnia tych kryteriów. I to nie tylko dlatego, że ma słabą więź z Bogiem, ale też dlatego, że marnie kocha (jedno jest ściśle związane z drugim).
Znam bardzo szlachetnych młodych mężczyzn, ale nawet oni potrzebują pomocy stanowczej i świadomej swych wymagań kobiety, by ją zachwycić miłością. Jeśli nie spotka Pani kogoś takiego to też nie jest dramat. gdyż małżeństwo to nie jedyna forma wspierania się kobiety i mężczyzny. Wtedy ma Pani szansę realizować powołanie do miłości i świętości przez piękne więzi i przyjaźnie z porządnymi ludźmi.
Dramatem jest tylko jedno: małżeństwo z kimś, kto nie kocha lub kocha za mało. Nic gorszego nie ma. Proszę być stanowczą i nie iść na kompromisy ze zdrowym rozsądkiem i z Pani marzeniami.
Wspieram modlitwą. Szczęść Boże! Ks. Marek”.

10 komentarzy:

  1. zachwyciło mnie to ,co przeczytałam,dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  2. A kogo zachwyciło i kto dziękuje? Zostaw chociaż swoje imię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też dziekuję, zapomniałam poprosić o udostepnienie tego listu, a dziś widzę że on jest na blogu. Dla mnie też ważna i cenna rada. Jezu pomóż nam zawsze widzieć prawdę!
      Pozdrawia Monika W.

      Usuń
  3. Dziękuję Dzielna Niwiasto za umieszczenie tego listu- tak jak obiecałaś :)
    Niewątpliwie Spotkania Dzielnych Niewiast są wielkim darem Bożym i są dosłownie c u d o w n e .
    Dziękuję wszystkim Siostrom i Ojcu Pawłowi.
    Nawiązując do opisu w Ewangelii o Samarytance,rozmowie z Jezusem i czerpaniu wody żywej( J 4, 1 – 42):
    "Jezus ciągle prowokuje kobietę. Ona, tak jak wszyscy wokoło, nie zna daru Bożego. Pragnie ona szczęścia pochodzącego z miłości. Nie jest ono jednak zapłatą za jej dobre sprawowanie.
    Nie może też w inny sposób zapracować na nie. Woda żywa, której potrzebuje kobieta jest Bogiem samym, jest miłością Ojca, który dał swego Syna (J 3,16). Jej pragnienie zostanie zaspokojone, jeśli znać będzie Ojca. Każdy bowiem żyje i kocha na tyle, na ile jest zaakceptowany i kochany. I to jest ten dar, na który Jezus pragnie otworzyć serce Samarytanki. Może jej go udzielić jeśli tylko będzie o niego prosiła. "

    Pozdrawiam z modlitewną pamięcią Anna K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, piękna refleksja...
      Dziękuję.

      Usuń
  4. Ja też dziękuję,zapomniałam poprosić o udostępnienie tego listu a dziś widzę, że jest na blogu. Dla mnie ważne słowa, cenna rada. Jezu pomóż nam widzieć prawdę!Prawda nas wyzwoli!
    Pozdrawiam!
    Monika W

    OdpowiedzUsuń
  5. Janina z Wrocławia.6 maja 2013 12:35

    Dziękuje Janinka z Wrocławia.Wybieramy się do was w czerwcu.
    Przepraszam ale nie potrafię dodać imienia,anonimowy poszło łatwo.
    Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia.
    A jednak się udało.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja Wam dziękuję za Waszą ubogacającą obecność na Majówce 2013! Super, że przyjechałyście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziekuje za tyle madrosci I prosze o modlitwe za moja corke Magde,ktora szuka swojej milosci.pozdrawiam mama.

      Usuń
    2. Bardzo dziekuje za tyle madrosci I prosze o modlitwe za moja corke Magde,ktora szuka swojej milosci.pozdrawiam mama.

      Usuń