Blog o codzienności. O historiach prawdziwych, zaobserwowanych, moich. O sprawach ważnych, koniecznych i tych mniej istotnych.
O drobiazgach tkających życie, radości z rzeczy małych,
ufności nie zawsze łatwej. O pięknie, sile marzeń i zwyczajności dnia.
O poszukiwaniach, pytaniach i odnajdywaniach. O kobiecym sercu...
Jest mi niezmiernie miło powitać Cię tutaj. Rozgość się, usiądź, poczuj dobrze. Jak u siebie w domu.

piątek, 31 października 2014

Korowód Świętych;)

Zamiast przebierać się 1 listopada za duchy, wiedźmy, upiory, stwory, wampiry, kościotrupy i portowy, pomysłodawcy akcji Korowód Świętych proponują coś cudownie innego - przebranie za swojego patrona. Inicjatywa tyleż samo innowacyjna co genialna. Gdyby w Tarnowie był taki pochód, bardzo chętnie wybrałabym się na niego w przebraniu bł. Alicji lub św. Marii Magdaleny;)
O akcji przeczytałam w Gościu Niedzielnym w artykule "Nie strasz - świętuj!" Marka Kozłowskiego - tutaj. Zachęcam do lektury.


A w związku z tym, że jutro piękne święto wszystkich świętych, zachęcam Was, by napisać kilka słów o Waszych patronach (czy ich znacie, za co cenicie) i ulubionych świętych. O kilku moich ulubionych pisałam już na blogu - np. o św. Ricie (tutaj), św. Antonim (tutaj), św. Edycie Stein (tutaj i tutaj i tutaj), św. o. Pio (tutaj i tutaj i tutaj) czy bł. Klarze Badano (tutaj). Święci są z nami! Wstawiają się za nami i mocno nas wspierają w tej ziemskiej wędrówce. Wszyscy świeci i święte Boże, módlcie się za nami.
(fot. tutaj)

środa, 29 października 2014

A jednak wcale nie jest tak prosto;)

Ten temat lubi powracać. Nie tylko na blogu, w życiu przede wszystkim. Od remontu do remontu (Kobieta niezamężna i remont mieszkania), od awarii do awarii (np. ta ostatnia związana z elektryką), od grubszej roboty po drobniejsze sprawy. Niby nic takiego - zwykłe codzienne zmagania. Jednak dźwigane w pojedynkę jakoś bardziej ciążą. A przynajmniej tak mi się wydaje. 


Jutro przyjeżdżają nowe meble - piękne, wymarzone, takie jakie chciałam - nic tylko się cieszyć. Ja jednak siedzę teraz w stresie i bez entuzjazmu zastanawiam się zrobić dalej. W ostatniej chwili okazało się, że najprawdopodobniej  jutro nie będzie miał mi kto wnieść ich na pierwsze piętro. Brat zajęty, szwagrowi wypadła nagła sprawa, każdy coś tam ma. Roztacza się czarna wizja, że będę musiała wnosić je we dwójkę z panem kurierem (o ile ten będzie na tyle uprzejmy, aby mi w ogóle pomóc). Sama myśl o tym jest przerażająca, bo to są ciężkie dębowe meble. Co tu zrobić? Najłatwiej byłoby za Scarlett O'Harą powtórzyć "Nie chcę o tym teraz myśleć. Pomyślę o tym jutro". Z tym, że ta taktyka za bardzo mi nie pomoże. Zdemotywowana patrzę na motywujący kubek na zdjęciu obok i myślę, że jednak trzeba się wziąć w garść. I że los współczesnych księżniczek nie zawsze bywa łatwy;)

"Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła *
i niech Cię błogosławią Twoi święci.
Niech mówią o chwale Twojego królestwa *
i niech głoszą Twoją potęgę.
Pan jest wierny we wszystkich swoich słowach *
i we wszystkich dziełach swoich świętych.
Pan podtrzymuje wszystkich, którzy upadają, *
i podnosi wszystkich zgnębionych"
To słowa dzisiejszego Psalmu 145;)
(źródło: tutaj)

wtorek, 28 października 2014

Nowenna

Matko Boża Nieustającej Pomocy, módl się za nami.

niedziela, 26 października 2014

Przebudzony umysł, Dopóki mamy twarze, Problem cierpienia, Smutek, Cuda...

C. S. Lewisa znamy głównie z cyklu jego słynnych powieści pt.:"Opowieści z Narnii", niektórym znana jest także książka "Listy starego diabla do młodego". Tymczasem C. S. Lewis jest autorem wielu innych pozycji, które uznane są za arcydzieła. "Przebudzony umysł", "Dopóki mamy twarze", "Zaskoczony radością", "Smutek", "Problem cierpienia", "Cuda" - to tylko niektóre z nich.

C. S. Lewis - angielski pisarz, historyk, filozof i teolog. Pochodził z rodziny anglikańskiej, ale w młodości stał się ateistą. Jego powrót do chrześcijaństwa dokonał się pod wpływem przyjaźni z Tolkienem i lektury Chestertona. Jest jednym z największych chrześcijańskich myślicieli swoich czasów, przekonany, że jego wiara oparta jest na logice; połowę życia poświęcił na jej zgłębianie. Pisał najróżniejsze książki, listy i eseje demonstrujące niezmienną rolę religii w swoim życiu. Poniżej krótka charakterystyka wybranych utworów.
(fot. gloria.24)

Słowo Boże na niedzielę - 26.10.2014

Miłuję Cię, Panie,
Panie, mocy moja,
Panie, opoko moja i twierdzo,
mój wybawicielu.

Boże, skało moja, na którą się chronię,
tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono.
Wzywam Pana, godnego chwały,
i wyzwolony będę od moich nieprzyjaciół.

Niech żyje Pan, niech będzie błogosławiona moja Opoka.
Niech będzie wywyższony mój Bóg i Zbawca.
Ty dajesz wielkie zwycięstwo królowi
i okazujesz łaskę Twemu pomazańcowi.
(Ps 18(17), 2-3a. 36c-4. 47 i 51ab)

sobota, 25 października 2014

Na dobry początek dnia

Energetyczny zastrzyk na dobry początek dnia;)


(Źródło: youtybe.pl)

czwartek, 23 października 2014

Ojcostwo czy dziadostwo?

Robiąc poprzedni wpis o felietonie Franciszka Kucharczaka, trafiłam na jego świetną konferencję pt.: "Ojcostwo czy dziadostwo?". Dedykuję ten wpis zaglądającym tu panom;)
I ciepło Was pozdrawiam.


Źródło: youtube.pl

Lesbijki się 'modlą'... i mają potrzebę, byśmy to oglądali na antenie TVP

"Lesbijki się modlą" to tytuł ostatniego felietonu Franciszka Kucharczaka na ramach Gościa Niedzielnego, który powstał w odpowiedzi na planowaną przez TVP emisję propagandowego spotu promującego legalizację w Polsce związków homoseksualnych (więcej tutaj). Autor jak zwykle w sposób ironiczny i przewrotny dotyka tematu, który sam w sobie jest tyle samo żenujący co tragiczny.

"TVP wyemituje za publiczne pieniądze spot zachwalający homoseksualny styl życia. A ty, katoliku, siedź cicho, bo synodem oberwiesz. Albo i soborem!
Radość wybuchła po lewicy z powodu synodu. Cieszy się Magdalena Środa i wieszczy, że Kościół niebawem zmieni swój stosunek do stosunków między panem a panem i panią a panią. Nic dziwnego, że Telewizja Polska za publiczne pieniądze wyemituje filmik promujący rzeczone stosunki. I cóż z tego, że jest to sprzeczne z ustawą o radiofonii i telewizji, która mówi, że „programy publicznej radiofonii i telewizji powinny respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki”. Co z tego, że ta sama ustawa mówi, iż „programy publicznej radiofonii i telewizji powinny służyć umacnianiu rodziny”. Krzysztof Luft, członek KRRiT, uważa, że spot z dwoma lesbijkami „w bardzo interesujący i piękny sposób koresponduje z tym, o czym rozmawiali biskupi podczas synodu o rodzinie, mówiąc o obecności osób orientacji homoseksualnej w życiu społecznym i w życiu Kościoła”. Jak widać, znajomość spraw Kościoła w społeczeństwie wzrosła do niebywałych rozmiarów, nawet gdy się myli synod z soborem, co uczynił rzecznik TVP Jacek Rakowiecki. Ale to szczegół – ciekawszy jest kontekst. Otóż pan rzecznik otrzymał od dziennikarki „Gazety Polskiej Codziennie” służbowy e-mail z pytaniem, dlaczego TVP emisja spotu zamierza złamać ustawę o radiofonii i telewizji. I oto rzecznik TVP odpowiada: „Zdumiewa mnie, że profesjonalna dziennikarka bez żadnych podstaw, poza własnym widzimisię, zakłada, że w tej sprawie mogło dojść do złamania ustawy czy jakichkolwiek przepisów prawa. Rozumiem, oczywiście, że osoby mentalnie tkwiące w XIX-wieku mogą faktem pojawienia się na wizji  bohaterki-lesbijki czuć zgorszone, podobnie jak jeszcze niedawno gorszące dla nich było np. prawo wyborcze dla kobiet, albo kobieta-polityk, ale że tak zideologizowany i nietolerancyjny punkt widzenia przyjmuje Pani, jako dziennikarka w wolnym, demokratycznym kraju, jest dla mnie prywatnie smutne”. Cdn na stronie źródłowej: tutaj.

środa, 22 października 2014

Bóg i nauka? Czy to nie sprzeczność?

Na poniższą rozmowę można popatrzeć z przymrużeniem oka. Jedni twierdzą, że wydarzyła się w rzeczywistości, drudzy, że jest fikcyjnym zdarzeniem. Jedni uważają ją za odkrywczą, inni za pozbawioną logiki. Myślę, że warto przeczytać. Jestem ciekawa Waszego zdania.
A jeżeli pojawi się logiczny niedosyt, polecam lekturę, która może go zaspokoić - "Bóg i nauka" - wywiad rzeka z ks. prof. Michałem Hellerem. Ks. Profesor jest wybitnym kosmologiem, uczonym który wytrwale przerzuca mosty między religią a nauką. Jego zdaniem religia i nauka nie są sprzeczne ze sobą, lecz uzupełniają się. Choć uważa, że dialog nauki i religii napotyka dziś na ogromne przeszkody. „Jestem przekonany, że w panoramie kultury współczesnej nauki przyrodnicze i teologia to niestety dwa odmienne światy. W przypadku wierzącego naukowca sprawa ta dotyka także osobistego wymiaru życia: takim osobom grozi pewien rodzaj schizofrenii poznawczej i egzystencjalnej” – przyznaje w rozmowie z Brottim Heller. Po czym natychmiast dodaje: „Jeśli chodzi o mnie, jestem naprawdę szczęśliwy, że ponoszę takie ryzyko, starając się, by te dwa wymiary mojego życia trwały w symbiozie” (źródło: tutaj).

Profesor: Jesteś chrześcijaninem synu, prawda?
Student nr 1: Tak, panie profesorze.

Profesor: Czyli wierzysz w Boga?

Student nr 1: Oczywiście.

Profesor: Czy Bóg jest dobry?

Student nr 1: Naturalnie, że jest dobry.

Profesor: A czy Bóg jest wszechmogący? Czy Bóg może wszystko?

Student nr 1: Tak.

Profesor: A Ty, jesteś dobry czy zły?

poniedziałek, 20 października 2014

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Za Edytę i zbliżająca się operację; za Teresę, która ma nowotwór z przerzutami; za Bożenkę, która została okradziona... I we wszystkich intencjach, które mamy w swoich sercach, które inni nam powierzyli do modlitwy, we wszystkich naszych potrzebach - Matko Boża, Nieustającej Pomocy, módl się za nami.

Pamiętajmy także w to środowe popołudnie o dziele Dzielnych Niewiast, o  opiekunie ojcu Pawle Drobocie CSsR, o wszystkich uczestniczkach naszych comiesięcznych spotkań oraz o czytelnikach bloga DN. Błogosław nam Panie obficie.

niedziela, 19 października 2014

Słowo Boże na niedzielę - 19.10.2014

"To mówi Pan o swym pomazańcu Cyrusie: Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Z powodu sługi mego Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że beze Mnie nie ma niczego. Ja jestem Pan, i nie ma innego" (Iz 45,1.4-6).

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)
Śpiewajcie Panu pieśń nową,
śpiewaj Panu, ziemio cała.
Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów,
rozgłaszajcie cuda pośród wszystkich ludów.

sobota, 18 października 2014

Niech spełniają się marzenia, które wciąż czekają w kolejce...


Podsumowanie październikowego spotkania DN we Wrocławiu

W ubiegłą sobotę po raz kolejny swoje spotkanie miały Dzielne Niewiasty filii wrocławskiej. Panie w 25-osobowej grupie brały udział w dwóch równoległych warsztatach - psychologicznych (prowadzonych przez panią dr Wiesławę Stefan) oraz tańca uwielbienia (które prowadziła pani Anna Kwiecień). Część popołudniową jak zwykle stanowił tzw. "wizaż duchowy". Dziękuję Ewie, koordynator DN-Wrocław, za zorganizowanie tego spotkania oraz przesłanie poniższego sprawozdania i zdjęć. Wszystkie uczestniczki sobotniego spotkania oraz panie, które pozostawały w duchowej łączności ciepło pozdrawiam. Dodam jeszcze, że informacja o październikowym spotkaniu autorstwa pani Agaty Combikznajduje się we wrocławskim dodatku do Gościa Niedzielnego (tutaj). Jest to już druga wzmianka pani redaktor o Dzielnych Niewiastach, którą zamieściła na ramach GN. Pierwsza ukazała się w sierpniu br. w formie obszernego artykułu "Rozkwitnij, módl się, tańcz". 

"W sobotę 11 października odbyło się kolejne spotkanie Dzielnych Niewiast we Wrocławiu. Jak zawsze uczestniczyłyśmy najpierw w warsztatach tematycznych, a następnie przeżywałyśmy wspólnie część duchową. Na to spotkanie przybyło 25 Dzielnych Niewiast. Warsztaty tego dnia były prowadzone równolegle przez dr Wiesławę Stefan, terapeutkę i pedagog, na temat daru kobiecości oraz przez Annę Kwiecień, tancerkę i choreograf, która uczyła drugą grupę pań tańca uwielbienia. Zajęcia psychologiczne na temat kobiecości obejmowały następujące zagadnienia: jak ważne w naszym życiu są nasze korzenie, jak nas determinują, jak trzeba stanąć w prawdzie o tym skąd pochodzimy, aby móc tworzyć właściwe relacje. Odpowiadałyśmy też sobie na pytanie: czy cieszę się z tego że jestem kobietą, czy wiem co stanowi siłę mojej kobiecości (czułość, delikatność)? Omawiałyśmy takie tematy jak: miłość jako najlepsza terapia, dar macierzyństwa, tego fizycznego jak i duchowego, odkrywanie siebie samej, odrzucanie fałszywego "ja", zrzucanie masek, umiejętność inspirowania innych.

piątek, 17 października 2014

Ojcze nasz, który się nie gniewasz

"Spotkałem już sporo osób, którym trudno jest uwierzyć w to, że Bóg potrafi prawdziwie wybaczyć, nie gniewając się przy tym na nas. Do niektórych ta prawda jakoś dłużej dociera, może to trwać nawet kilka lat. Tak naprawdę problem tkwi w nas samych, a dokładniej w naszej głowie. Każdy człowiek jest skłonny do upadków, a jest to skutkiem grzechu pierworodnego. Ale nawet gdyby popełnił największe zło, największe grzechy, a szczerze żałuje za nie i chce się poprawić, to Bóg nigdy nie odmówi mu swojego przebaczenia. Jednak bardzo często sami sobie nie pomagamy, by tego rzeczywiście doświadczyć. Dlaczego? Nieraz ograniczamy Boga, uważając, że nie zasługujemy na przebaczenie, bo nasze grzechy są przecież takie ogromne…".

To fragment artykułu Grzegorza Siedlarza SCJ, który ukazał się na katoliku.pl. Zamieszczam tu, ponieważ temat braku przebaczenia często powraca w różnych rozmowach, a przecież wartość przebaczenia jest nieoceniona. Jest ono jednym z siedmiomilowych kroków na drodze do naszego wewnętrznego uzdrowienia, na drodze do prawdziwej wolności serca, do stanięcia na własnych nogach w pełni sił. Jego brak prowadzi nas ślepą uliczką w stronę ciasnej klatki, w której miotamy się niepotrzebnie, tracimy duchową siłę, łamiemy skrzydła, które mogłyby nas wzbić wysoko do lotu.
(fot.morguefile.com)

środa, 15 października 2014

Bon ton, savoir vivre, kindersztuba - o nienagannym sposobie bycia słów kilka

Kogo komu najpierw przedstawić? Kto pierwszy wyciąga rękę podczas powitania? W jakiej kolejności wchodzimy do restauracji? Czy odchylamy talerz jedząc zupę? - Może nie są to najważniejsze sprawy w naszym w życiu, wiele z nas boryka się z poważniejszymi problemami. Niemniej jednak codzienne życie składa się z drobiazgów, a grzeczność nikomu jeszcze nie zaszkodziła. Dlatego ten wpis i załączony wywiad z panem Adamem Jarczyńskim, znawcą protokołu dyplomatycznego, etykiety i dobrych manier. A w nim m.in.: przedstawianie osób (w jakiej kolejności, kogo komu najpierw, kto pierwszy wyciąga rękę do powitania), zasady wchodzenia i wychodzenia do/z restauracji (kto pierwszy wchodzi), siadania w restauracji (kto pierwszy siada), co robimy z serwetkami i gdzie je odkładamy, jak korzystamy ze sztućców, czy przechylmy talerz z zupą (a jeśli tak czy od siebie czy do siebie), jak wiążemy krawat, czy ściągamy obuwie idąc w gości i czy w krótkich spodenkach wypada pójść do teatru?

Część I (źródło: tutaj)