Blog o codzienności. O historiach prawdziwych, zaobserwowanych, naszych. O sprawach ważnych, koniecznych i tych mniej istotnych.
O drobiazgach tkających życie, radości z rzeczy małych,
ufności nie zawsze łatwej. O pięknie, sile marzeń i zwyczajności dnia.
O poszukiwaniach, pytaniach i odnajdywaniach. O kobiecym sercu...
Jest mi niezmiernie miło powitać Cię tutaj. Rozgość się, usiądź, poczuj dobrze. Jak u siebie w domu.

piątek, 19 września 2014

Rozszerzać serce, rozszerzać umysł...

Rozszerzanie serca i umysłu to kolejne nagranie Moniki i Marcin Gajdów 
w ramach projektu Stawanie się sobą (portal 2ryby.pl). 
Małżeństwo Państwa Gajdów jest niezwykłe, tak jak niezwykłe są dzieła, które podejmują.
Bardzo lubię słuchać ich nagrań, konferencji, muzyki. Czerpać z wiary, mądrości i doświadczenia. 


Wiesz jak poznać kogoś, kto najbardziej potrzebuje miłości? - pyta Marcin.
- Najbardziej miłości potrzebuje ten, kto najbardziej cię rani.

środa, 17 września 2014

Kobieta niezamężna i... remont mieszkania:)

Kobieta niezamężna i remont mieszkania. Kobieta niezamężna i zakup samochodu. Kobieta niezamężna i wieszanie obrazów... Uff! Ale to nie wszytko. Jest jeszcze sporo innych 'męskich' obszarów, z którymi kobiecie niekoniecznie jest do twarzy i niekoniecznie po drodze, a sprostać musi. Czy się udaje? Nie zawsze jest łatwo. Bo to, co mężczyźnie przychodzi bez trudu, dla kobiety niejednokrotnie stanowi ścianę z betonu. U mnie zaczęło się już na etapie decyzyjnym (co, gdzie, za ile, jak; jaki model, jaki kolor, jaki silnik...), poprzez wykonawczy (skąd wziąć fachowca, jak go dopilnować, jak wytłumaczyć co mam na myśli; jak złożyć zamówienie, jak dograć szczegóły, z kim jechać po odbiór), na smaku radości przeżywanej w pojedynkę skończywszy. Emocji, które temu towarzyszyły było sporo - obawa, że mnie to wszytko przerośnie, lęk, że sobie nie poradzę, zniechęcenie w obliczu ogromu spraw. Czasem była złość, żal, poczucie rezygnacji... Ostatecznie się udało. (W sporej mierze dzięki wsparciu mojego szwagra, który mobilizował do działania i nie pozwalał się nad sobą rozklejać, a trudniejsze sprawy po prostu brał w swoje ręce. Dlatego w tym miejscu - wielkie chapeau bas dla Ciebie, Zbyszku - za męskie wsparcie, męskie spojrzenie, męski profesjonalizm!). Na chwilę obecną tego typu przedsięwzięcia są już za mną. Ale jest wiele kobiet, które wciąż się z nimi zmagają. Np. T., od której ostatnio otrzymałam mail w tej sprawie. To on stał się przyczyną do zrobienia tego wpisu. Za Jej zgodą publikuję:

"Teraz mam strasznie trudny czas, który jest związany z zajęciem, tak naprawdę, przeznaczonym dla mężczyzn. Kupiłam mieszkanie i prowadzę jego remont. Mam problemy z robotnikami, bo nie dotrzymują terminów, robią jak im wygodnie, a nie jak ja chcę, chociażby mogli, gdyby im się chciało itd. Czas jest dla mnie też trudny, bo teraz właśnie odczuwam bardzo mocno swoją samotność, kiedy brakuje mi wsparcia i kiedy widzę, jak mężczyzna może

Niegrzeczne dziewczynki w Biblii?

Książek dla kobiet i o kobietach na rynku jest sporo. Kilka dni temu Marzena J. poleciła jedną z nich - "Niegrzeczne dziewczynki w Biblii". Zaintrygował mnie zaczepny tytuł i przykuwająca uwagę okładka. Zapoznałam się z krótką recenzją i obecnie oczekuję na odbiór przesyłki. Myślę, że jej lektura okaże się ciekawą przygodą. 

A czego możemy nauczyć się od biblijnych "niegrzecznych dziewczynek"?
Oto, co mówią recenzje: "Popularna autorka bestsellerów Liz Curtis Higgs przedstawia dziesięć intrygujących kobiet z kart Pisma Świętego – ich skomplikowane historie mogą dać wiele do myślenia współczesnym czytelniczkom  zmagającym się z podobnymi problemami. Dziesięć z  najsłynniejszych femmes fatales w Piśmie Świętym paraduje na stronach Niegrzecznych dziewczynek w Biblii w sytuacjach, które dobrze znamy. Ewa nie potrafiła opanować apetytu, a żona Potifara i Dalila miały problem z mężczyznami. Żona Lota i Mikal nie umiały zerwać z przeszłością. Safira była chciwa na pieniądze, a Jezebel chorobliwie pożądała władzy i bogactwa. Z kolei Samarytanka przy studni znalazła autentyczne zaspokojenie swych pragnień, a Rachab i Jawnogrzesznica zostawiły za sobą złą przeszłość, udowadniając, że nawet „niegrzeczne dziewczynki” mogą wybrać dobrą przyszłość.

poniedziałek, 15 września 2014

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Na środową nowennę polecam modlitwie dzieło Dzielnych Niewiast, osoby odpowiedzialne za DN, wszystkie uczestniczki comiesięcznych spotkań, za czytelników bloga DN i intencje pozostawione tutaj w komentarzach. Proszę też o modlitwę za smutnych, chorych, cierpiących, zagubionych, niewidzących sensu życia. A także za zbliżające się Seminarium Odnowy Wiary, które prowadzić będzie o. Paweł Drobot CSsR i wspólnota "Redemptor". O obfite owoce tego czasu. 

Matko Boża Nieustającej Pomocy, módl się za nami.
(fot.chrisusrex.brzegdolny.pl)

niedziela, 14 września 2014

Gdy wierzę...

"Wystarczy mieć wiarę małą, ale prawdziwą, szczerą, by robić rzeczy po ludzku niemożliwe, nie do pomyślenia" (Franciszek). 
Wiara Abrahama (Rdz 18,14), Mojżesza ("Wj 17,6), Maryi (Łk 1,57), wiara setnika (Łk 7,1-10) i trędowatego (Łk 5,12-13), kobiety kananejskiej (Mt 15,21-28) i kobiety cierpiącej na krwotok (Łk 8, 40-48) - to obrazy, które pokazują, że ci którzy wierzą, otrzymują wiele.
Wiara to moja święta przestrzeń, intensywność i delikatność, źródło odradzania tego, co czyste i dobre, inna perspektywa. Gdy wierzę, mogę chodzić po wodzie... (Mt 14, 22-33).

Ale jak w tym zabieganym, pogubionym świecie zadbać o swoją wiarę? Jak umacniać ten niezwykły dar? Co zrobić, by bez lęku powierzyć swoje życie Bogu? By wymienić wewnętrzne frustracje i napięcia na prawdziwy pokój serca? - Jedną z pomocnych propozycji może być Seminarium Odnowy Wiary, które 28 września rozpocznie się w Krakowie na Podgórzu. To program przygotowany na osiem kolejnych tygodni, na osiem niedzielnych popołudni, na osiem spotkań z Bogiem, z Jego Słowem, z drugim człowiekiem.
Seminarium prowadzi o. Paweł Drobot CSsR ze wspólnotą "Redemptor" (szczegóły - tutaj).
"Wystarczy mieć wiarę małą, ale prawdziwą, szczerą, by robić rzeczy po ludzku niemożliwe, nie do pomyślenia". Zapraszamy!
(fot. SOW)

Słowo Boże na niedzielę - 14.09.2014

"Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony" (J 3,15-17).

Dzisiaj święto Podwyższenia Krzyża. Śmierć Jezusa niesie w sobie tajemnicę życia. Przytulam się do krzyża, by z niego zaczerpnąć. Wewnętrzną siłę, umiejętność umierania, by rodzić się na nowo, życia w obfitości...
Załączam muzyczną refleksję o krzyżu - tutaj.

piątek, 12 września 2014

Dziękuję...

Dziś pomyślnie odbyła się operacja przeszczepu na dłoni mojej mamy. Chwała Panu!
Chciałabym w tym miejscu podziękować za bezcenny dar Waszej modlitwy, 
za ogromne wsparcie jakie moja rodzina przez to otrzymała, 
za  Waszą wrażliwość, dobre słowo, zrozumienie.
Teraz czas oczekiwania na przyjęcie się przeszczepu (trzy tygodnie).
Polecam się więc nadal Waszej modlitwie i zapewniam o mojej ciągłej pamięci o Was.

Kiedy patrzę w lustro...

"Dla niektórych jest to wygląd, twarz, barwa głosu, nogi, choroba. Czasem coś, czego nie ma, np. amputowana kończyna albo zdolności. Dla innych jest to historia życia, wspomnienia o trudnych wydarzeniach lub obecna sytuacja życiowa. Czasem cechy charakteru, nieumiejętność radzenia sobie w życiu (np. ze stresem), sposób postępowania wobec innych. To wszystko ma wspólny mianownik: kiedy patrzę w lustro albo z kimś rozmawiam i przypomnę sobie o tym – wtedy dochodzę do wniosku, że jest ze mną źle, a przynajmniej mogłoby być lepiej. A to oznacza brak akceptacji siebie, czyli problem. Bardzo bolesny. I na tym się nie kończy (...) Nieakceptacja siebie to taka długa, wąska szpila. Wąska, bo dotyczy tylko kilku lub jednej rzeczy. Długa – bo sięga najgłębiej – aż do naszego serca. Na tym etapie udało nam się zlokalizować problem i przyznać, że on nas boli i męczy. Co zrobić, żeby wyrwać tę szpilę, żeby zamknąć furtkę i nie dać się obezwładnić złemu duchowi? Co zrobić, żeby zacząć akceptować siebie, być wdzięcznym Bogu i cieszyć się życiem?".

Odpowiedzi na te pytania przynosi dalsza część artykułu ks. Wojciecha Werhuna SJ (tutaj), który dotyka ważnego obszaru naszego życia związanego ze sztuką akceptacji siebie oraz zgubnymi skutkami jej braku. Warto przeczytać. I może spróbować zmierzyć się z tym pytaniem:
"Kiedy patrzę w lustro, widzę...?".
Życzę Wam, byście z pełnym przekonaniem  potrafiły dostrzec w nim piękną, mądrą, wartościową kobietę. Byście popatrzyły na siebie tak, jak Bóg na nas patrzy, doceniły siebie tak, jak On nas docenia, obdarzyły szacunkiem, jakim On nas darzy. I usłyszały słowa, które do nas mówi:
"«Powstań, przyjaciółko ma, piękna ma, i pójdź!" (Pnp 2,10).
A to dla tych z Was, do których oprócz słów, przemawiają także dźwięki załączam - tutaj.
(fot.imgfave.com)

środa, 10 września 2014

Matki. Mężne czy szalone?

"Matki. Mężne czy szalone?" to projekt Marty Dzbeńskiej-Karpińskiej (wystawa + książka) opowiadający historie dwudziestu dwóch kobiet, które zdecydowały się urodzić dziecko, chociaż w ich przypadku oznaczało to poważne zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Podejmowały jednak dramatyczne decyzje, czasem dlatego, że bardzo chciały być matkami, czasem - pragnąc za wszelką ceną obronić poczęte w nich istnienie. Autorka projektu dotarła do nich, sfotografowała je i opisała ich historie. Tak powstała poruszająca opowieść o odwadze, miłości, nadziei i zwycięstwie życia. O bohaterskich wyborach zwyczajnych ludzi. Składają się na nią przede wszystkim fotografie mam, o których wiemy, że mają za sobą niełatwą walkę bądź wciąż zmagają się z cierpieniem. Tym bardziej więc zachwyca ich uśmiech czy po prostu pogodny wyraz twarzy. Obok nich pojawiają się mężowie i dzieci. Zdjęciom towarzyszą teksty, utrzymane w tonie suchych raportów - bez ocen, komentarzy, emocji. Bo te historie mówią same za siebie.

Powyższa informacja rozpowszechniania jest drogą mailową, podpisany jest pod nią dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Wystawę Marty Dzbeńskiej-Karpińskiej można obejrzeć od 6 do 21 września 2014 r. w kościele świętych Apostołów Piotra i Pawła przy ul. Grodzkiej (wtorek - sobota 9:00-17.00, niedziela 13:30-17.30).
(fot..tutaj)

wtorek, 9 września 2014

Podsumowanie wrześniowego spotkania DN w Krakowie

Sobotnie spotkanie DN w Krakowie jak zwykle było bardzo dynamiczne i owocne. Jeden z efektów naszych twórczych zmagań warsztatowych znajduje się na zdjęciu obok. Jest to dzieło Teresy B. - kompozycja linearno-graficzna, której tajniki zgłębiałyśmy na warsztatach z florystyki, prowadzonych przez Monikę Kudłacz. Poniżej zamieszczam zdjęcia jeszcze kilku innych, spośród siedemnastu wykonanych (tyle było nas na warsztacie). Nie wiem jak Monika dokonała tego, że jako kompletni laicy (laiczki?) w zakresie florystyki, potrafiłyśmy wykonać tak piękne i subtelne kompozycje, spełniające w dodatku odkreślone parametry.
A w związku z tym, ze Teresa nie wzięła swojego dzieła ze sobą do domu, ja się nim chętnie zaopiekowałam;) Biel kwiatów i biel naczynia idealnie współgrają z bielą komody, na której je postawiłam. Tereniu, dziękuję! 

Na sobotnie spotkanie przyjechało ogółem 90 kobiet z różnych części Polski. Uczestniczyły one w pięciu równoległych grupach warsztatowych - pracy z emocjami (prowadziła Ewa Fus-Kubacka), motywacyjnych (Krystyna Sobczyk), choreoterapii (Alicja Libura-Gil), masażu (Agnieszka Bogunia) i wspomnianej już florystyce. Mam nadzieję, że znajdą się chętne panie, które podzielą się  swoimi wrażeniami i doświadczeniem w komentarzach pod tym wpisem. Zachęcam do tego serdecznie. Ja uczestniczyłam w  zajęciach z florystyki, dlatego sama chętnie dowiedziałabym się jak było na pozostałych warsztatach. Co one Wam dały, w czym pomogły, czy poleciłybyście je innym?
(fot. archiwum DN)

poniedziałek, 8 września 2014

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy

Na najbliższą nowennę polecam modlitwie całe dzieło Dzielnych Niewiast, opiekuna o. Pawła Drobota CSsR, odpowiedzialnych za organizację comiesięcznych spotkań w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu oraz za wszystkie uczestniczki tych spotkań. Szczególnie pragnę modlić tych, którym jest smutno, którzy cierpią i nie mają nadziei. O dar pocieszenia, uzdrowienia, nowej motywacji. Polecam też modlitwie wszystkich czytelników bloga i siebie samą.


Matko Boża Nieustającej Pomocy, módl się za nami.


(fot. christusrex.brzegdolny.pl)

niedziela, 7 września 2014

Słowo Boże na niedzielę - 07.09.2014

Obudziłam się dzisiejszego poranka w sporym trudzie i napięciu spowodowanym pewnymi wydarzeniami. Czasem tak się dzieje w naszym życiu, że niektóre sytuacje powodują dezorientację, zasmucają nas i wymagają postawienia sobie pytania: 'i co dalej z tym zrobić?'. Przyszłam dziś z tym pytaniem do Boga, a On zadziałał bardzo konkretnie. Mocno mnie przytulił, uspokoił i napełnił mocą swojego Słowa. Zostałam utwierdzona w przekonaniu, że z wszystkim, co jest w moim sercu, myślach i emocjach, mam stawać przed Nim w uwielbieniu i Jemu oddawać cześć. Bo to On jest moim Bogiem jedynym. On napełnia mnie pokojem, umacnia na drodze życia, daje siłę do pokonywania przeciwności. Modlę się za Was - byście mogły doświadczać nieustannej opieki Boga i były dzielne w trudach dnia.

"Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,
wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia,
stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,
radośnie śpiewajmy Mu pieśni.
Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze,
zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył.
Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku (Ps 95).
(fot. freeimages.com)

piątek, 5 września 2014

Jutro kolejne spotkanie DN w Krakowie

Jutro od rana w Krakowie rozpoczyna się kolejne spotkanie Dzielnych Niewiast, w którym łącznie uczestniczyć będzie 90 kobiet z różnych części Polski. Uczestniczki będą brały udział w pięciu równoległych warsztatach, prowadzonych przez wykwalifikowaną kadrę (choreoterapia, masaż, florystyka, warsztaty pracy z emocjami oraz warsztaty motywacyjne). Po południu rozpocznie się tzw. wizaż duchowy (modlitwa, Eucharystia, konferencja i adoracja). Szczegółowe informacje dotyczące planu dnia, tematyki warsztatów oraz celów i założeń spotkań DN, znajduje się tutaj. Kolejne spotkanie DN w Krakowie odbędzie się 4 października. Szczegóły niebawem.

Polecamy modlitwie jutrzejsze spotkanie, jego organizatorów oraz wszystkie uczestniczki.
My także będziemy o Was pamiętać. Chwalmy Pana!

czwartek, 4 września 2014

wtorek, 2 września 2014

Edyta Stein i Roman Ingarden - fascynująca historia znajomości...

Edytę Stein z Romanem Ingardenem łączyło wiele - wspólne studia we Fryburgu u Edmunda Husserla, ten sam kierunek poszukiwań filozoficznych, wielka przyjaźń, która trwała przez lata. Zamieszczone w tym tomie listy Edyty Stein do Romana Ingardena z lat 1917-1938, są wymownym tego świadectwem. Ukazują ją w zaskakującym świetle. Nie tylko jako kobietę-naukowca, kobietę-filozofa, kobietę-intelektualistkę. Ale przede wszystkim jako kobietę z pełnym wachlarzem jej odczuć i najgłębszych doznań. Z jej tęsknotą i rozczarowaniem. Z serca dotkniętym nieodwzajemnioną miłością (taką darzyła Ingardena) i ze zmaganiami w poszukiwaniu własnej drogi. „Edyta Stein tylko wobec kilkorga osób tak bardzo się otworzyła. Jedynie dziennik mógłby być intymniejszy” (H. B. Gerl-Falkovitz). Dzieło to pozwala także zaznajomić się ze środowiskiem filozoficznym I połowy XX w.

Ale nie jest ono rozprawą filozoficzną, która mogłaby nas zniechęcić czy odstraszyć. Przeciwnie - jest to dzieło ogromnie inspirujące i pochłaniające. Zafascynowana nim, otwieram w każdej wolnej chwili i pozwalam się prowadzić autorce po świecie jej przemyśleń, odkryć, doznań… Czuję się zaszczycona, mogąc czytać osobiste listy tej wielkiej świętej. Sporo się też uczę od niej. Np. niełatwej dla kobiet sztuki godzenia tego, co w sercu, z tym, co niesie życie; panowania nad burzami emocji, które powstają nagle; bycia kobietą silną w obliczu przeciwności. Wędrując po kartach tego intymnego dzieła, polecam się jej wstawiennictwu. Polecam jej wszystkie Dzielne Niewiasty. Św. Edyto Stein, módl się za nami.