czwartek, 26 marca 2015

Podsumowanie spotkania DN w Krakowie

Dzisiejszy wpis o naszym ostatnim spotkaniu w Krakowie będzie bardzo krótki. Wciąż ścigam się z czasem, którego ze względu na ostanie zdarzenia życiowe i podjęte odpowiedzialności permanentnie brakuje. Dobrze, że zbliżają się Wielkie Święta i wielkie wydarzenia Wielkiego Tygodnia, które dla mnie zawsze są czasem zatrzymania. Dziękuję Wam za maile, które zakończone znakami zapytania w kontekście blogowej ciszy (ostatni wpis w niedzielę - to się do tej pory nie zdarzało) odbieram jako wyraz Waszej troski i pamięci. Jest to dla mnie niezwykłym i bardzo wzruszającym doświadczeniem. Dziękuję Bogu za każdą z Was, dziękuję za dar każdego spotkania. Za spojrzenie w oczy, uścisk dłoni, wymianę myśli. Wdzięczność tę zamieniam w cichą modlitwę. I proszę Was o podzielenie się tym, czego doświadczyłyście podczas naszego ostatniego spotkania, co było ważne, co dobrego się wydarzyło.

(fot. archiwum DN)

 Nasze ostanie spotkanie odbyło się w sobotę 14 marca i przyjechało na nie ponad 90 pań. Przed południem brałyśmy udział w 5 równoległych grupach warsztatowych: pracy z emocjami, savoir vivru, florystycznych, teatralnych oraz masażu. Po obiedzie rozpoczął się blok duchowy: modlitwa uwielbienia, Eucharystia, konferencja, adoracja i dzielenie w małych grupach. Spotkanie zakończyło się wspólną kolacją oraz podsumowaniem dnia. Poniżej zamieszczam fotorelację autorstwa Darii Halskiej.  Następne spotkanie w Krakowie odbędzie się 11 kwietnia. Szczegóły i zapisy: TUTAJ.



Przywitanie prowadzących warsztaty oraz uczestniczek spotkania:










 Warsztaty savoir vivre'u.
Prowadziła: Małgorzata Skwarska






Warsztaty teatralne.
Prowadził: Marek Pasieczny





Warsztaty florystyczne.
Prowadziła: Monika Kudłacz





Odbyły się także warsztaty pracy z emocjami prowadzone przez Ewę Fus-Kubaką oraz warsztaty masażu prowadzone przez Agnieszkę Bogunię, z których nie ma zdjęć.






Druga część spotkania to nasze duchowe SPA.
Zatrzymanie, zapatrzenie, zaglądnięcie w siebie.
Przytulenie do kochającego serca Boga...


Ten wpis pozostaje wpisem niedokończonym, otwartym, zapraszającym do współtworzenia. 
Ufam, że tak się stanie...

7 komentarzy:

  1. Z całego serca pragnę podziękować wszystkim osobom, które zaangażowały się w przygotowanie tego spotkania. Wszystkim, które już od 7:00 były w gotowości do pomocy, które przygotowywały sale warsztatowe, bufet, sekretariat. Które przyniosły obfite dary zapełniające nasz stół. Dziękuję osobom prowadzącym różaniec, warsztaty oraz ojcu Pawłowi. Dziękuję animatorkom grupek dzielenia i wszystkim naszym dzielnym aniołkom, które cichą modlitwą wspierały to spotkanie i ego uczestniczki. Niech dobry Bóg błogosławi obficie każdej z Was.

    OdpowiedzUsuń
  2. Długo czekałam na ten wpis, ale skutecznie. Ja przeżyłam błogosławiony czas, ale szczególnie w głowie utkwiło mi zakończenie dnia w postaci grupy dzielenia, którą prowadziła Monika M. i muszę powiedzieć, że zrobiła to genialnie, to była dla mnie kropka nad "i" całego spotkania. Tak dobre podsumowanie dnia, wartościowe i głębokie. Dziękuję szczególnie Monice i Chwała Panu za nią i nas wszystkich z Ojcem Pawłem i Alicją na czele naszego "stadka".

    OdpowiedzUsuń
  3. Te spotkania są dla mnie wejściem w inny świat. Świat wartości, duchowych przeżyć, skupienia uwagi na sobie i własnych emocjach w relacji z Bogiem. Tu doświadczam wspólnoty ducha z kobietami takimi jak ja. Dobrze, że jest Ojciec Paweł, dobrze, że jesteś Alu, dobrze, że jesteście Dzielne Niewiasty. Niech Pan ogrzewa swoim ciepłem Was i Nas. Ewa

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja Tobie Alicjo dziękuję za wszytko co robisz dla Dzielnych Niewiast. Profesjonalnie i z troską o każdą z nas. Dziękuję też za tego bloga. As.

    OdpowiedzUsuń
  5. Daria, hm.. cóż napisać! Piękny jest świat w Twoich dłoniach. Dobrze w nim być. Dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za te informacje o krakowskim spotkaniu. Wiem że dla kazdej uczestniczki był to błogosławiony czas, czas, który prędzej czy później przyniesie owoce:-) pozdrawiam i dziękuję, że jesteście Ewa

    OdpowiedzUsuń