piątek, 18 lipca 2014

"Niespodzianka" MEN dla naszych dzieci i młodzieży na wakacje

Ministerstwo Edukacji Narodowej postanowiło w tym roku zrobić wakacyjną "niespodziankę" naszym dzieciom i młodzieży i wsparło akcję Grupy Edukatorów Seksualnych "Ponton" - "Wakacyjny telefon zaufania". Zirytowało mnie to z dwóch powodów. Po pierwsze w mojej ocenie owa grupa zajmuje się nie edukowaniem lecz demoralizowaniem dzieci i młodzieży, a kto jak kto, ale MEN powinno stać na straży moralności i dobrego wychowania. Po drugie - nie zgadzam się, by z moich podatków dzieci i młodzież zapoznawali się z "atrakcjami" pontonowych (pseudo)edukatorów, np:
* "Lista pigułek i innych hormonalnych metod antykoncepcyjnych",
* "Co zrobić, gdy lekarz odmawia wypisania recepty na pigułki?",
* "dotykanie własnych narządów płciowych w celu odczuwania przyjemności może być ważne dla zdrowia seksualnego".

To tylko niektóre "czarne konie" pontowców, dzięki którym pękają z dumy i mają nieodpartą chęć dzielenia się nimi ze społeczeństwem. Trzeba byśmy zachowali w tym temacie mądrość i zdrowy rozsądek oraz strzegli dzieci przed trafieniem w ręce owych pseudoeduktaorów (np. poprzez sprawdzenie programu proponowanego dzieciom przez szkoły w ramach wakacyjnych zajęć dodatkowych). Ponton jak to ponton - pływa dopóki jest w niej powietrze. Nasze zdrowy rozsądek
i zdrowe działanie jest niczym spuszczanie powietrza, bez którego ponton idzie na dno. Tam jest odpowiednie miejsce na idee i cele pontonowych samozwańczych edukatorów.
Szerzej o założeniach pontonowców i ich nachalnym wciskaniu się do szkół pisałam w poście "To warto wiedzieć".




2 komentarze:

  1. Polecam jeszcze to (z niezalezna.pl)
    "Nie ma jeszcze darmowego elementarza, są już za to bezpłatne materiały dla nauczycieli o tym, w jaki sposób ideologizować uczniów w dziedzinie LGTB. Poradnik metodyczny przygotowany przez organizacje wspierające gejów, lesbijki oraz transseksualistów wymierzony jest w tradycyjny model rodziny i obliczony na wsparcie zachowań homoseksualnych wśród dzieci i młodzieży - ostrzega "Gazeta Polska Codziennie".

    Liczący ponad 60 stron poradnik metodyczny dla nauczycieli pt. „Lekcja równości” jest dostępny za darmo na stronach internetowych pełnomocnika rządu ds. równego traktowania. Publikację poleca Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, do niedawna szefowa tej rządowej komórki (obecnie europoseł PO). Autorzy poradnika zarzucają szkole, że przekazuje wzorce heteroseksualne i sprzyja dyskryminacji dzieci i młodzieży o odmiennej orientacji. Przekonują, że ich publikacja wykorzystuje najnowszą wiedzę i prezentuje stanowiska instytucji mających naukowy autorytet, a tak naprawdę manipulują faktami i przedstawiają nieprawdę. Sugerują m.in., że równość ze względu na orientację seksualną zapisana jest w Deklaracji Praw Człowieka.

    Poradnik instruuje nauczycieli, że problematyka związana z orientacją płciową powinna się znaleźć niemal na każdym poziomie nauczania, bo dotyczy każdej szkoły. Argumentuje, że we wszystkich klasach znajdują się uczniowie LGBT, bo osoby nieheteroseksualne stanowią aż 8 proc. każdego społeczeństwa. (Dane te są sprzeczne nawet z informacjami publikowanymi na stronach internetowych organizacji genderowych. Tam mówi się o 4–5 proc.).

    Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Link do tej informacji: http://niezalezna.pl/57456-rzad-wprowadza-gender-do-szkol

      Usuń