Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mężczyzna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mężczyzna. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 lipca 2015

Mężczyzna wobec kobiety

"Mężczyzna wobec kobiety" to konferencja Michała Piekary z 2012 r. w zamyśle przeznaczona dla mężczyzn (konkretnie głoszona do mężczyzn św. Józefa w Krakowie). Polecam ją jednak nie tylko mężczyznom wokół nas, ale także nam. Dlaczego?


Nie tylko dlatego, że Michał mówi ciekawie, mądrze, obrazowo, precyzyjnie nazywając rzeczy po imieniu. Ale przede wszystkim dlatego, że pokazuje nam inną (prawdziwszą?) twarz mężczyzny. Tę 'wewnętrzną' twarz, której często jako kobiety nie dostrzegamy, zatrzymując się jedynie na tym, co zewnętrzne, co tylko powierzchowne, co pozorne. I choć mężczyzny nigdy do końca nie zrozumiemy, to jednak wysłuchanie tej konferencji i wcielenie pewnych sugestii w życie, może przyczynić się do polepszenia relacji i wzmocnienia więzi. Polecam, słucha się miło, z dużym zainteresowaniem.

wtorek, 30 czerwca 2015

Różne role

Zainspirowana konferencją, którą zamieściłam na blogu w sobotę (Noc w wyłomie), poszperałam trochę i trafiłam jeszcze na to:

Andrzej LewekMężczyźni św. Józefa, Jak ewangelizować mężczyzn?

Choć konferencja w zamyśle skierowana do mężczyzn, to zawiera wiele uniwersalnych treści, których z uwagą wysłuchałam. Polecam.

sobota, 27 czerwca 2015

Noc w wyłomie - Kraków 2015

Noc w wyłomie. Przemysław Sekuła z mezczyzni.net do mężczyzn. Do naszych ojców, braci, narzeczonych, mężów, synów, kolegów... Niezwykle cenna konferencja. Polecam.

Przemysław Sekuła, Noc w wyłomie - Kraków 2015

Więcej ciekawych inicjatyw dla mężczyzn na: www.mezczyzni.net oraz na fb.

piątek, 27 lutego 2015

Na śmierć i życie

Ostatnio było o teściowych i synowych i cyklu konferencji dla nich, dlatego dzisiaj propozycja dla naszych mężczyzn - ojców, mężów, braci, kolegów, przyjaciół, wujków, sąsiadów... Lew Judy (czyli z Bogiem po męsku) organizuje rekolekcje dla mężczyzn o niebanalnym tytule "Na śmierć i życie". Odbędą się one  w dniach 24-26 kwietnia 2015r. w Zamku Bierzgłowskim (nieprzypadkowo tu) pod Toruniem. Prowadzi o. Rafał Huzarki SJ wraz ze sztabem LJ. Więcej informacji na stronie Lwa Judy.

Jest coś niezwykłego w wyznaniu wiary przez mężczyznę, w jego zaufaniu Bogu i walce w obronie słusznych spraw, jakich się podejmuje. Fascynujące jest poszukiwanie męskiej siły i tożsamości w Stwórcy, przedstawianie Jemu swoich słabości w imię obietnicy: "starczy ci mojej łaski, moc bowiem w słabości się doskonali" (2 Kor 12,9). Wzruszająca (i zachwycająca) dla mnie jest męska droga poszukiwania Mistrza, pragnienie spotykania Go w przeróżnych życiowych zdarzeniach, komunikowania się z Nim w zwykłej (niezwykłej) codzienności. Czy są to ekstremalne wyprawy w góry, czy samotne spływy kajakowe, czy zwykła codzienna praca w korporacji, czy w końcu - przestrzeń ciszy przed Najświętszym Sakramentem. Nie ma znaczenia gdzie. Znaczenie ma to, że mężczyzna staje przed Bogiem twarzą w twarz, że dokonuje aktu wiary, że na pytanie Boga: "Kogo poślę? I kto tam pójdzie?", odpowiada: "Oto jestem, poślij mnie!" (Iz. 6,8).
Ten wybór i ta odpowiedź dają mi nadzieję. Bo to znaczy, że jeszcze nie jest tak źle, że jeszcze nie wszytko stracone. Że jest ktoś, kto będzie walczył w chwili zagrożenia, kto ochroni w sytuacji koniecznej, kto stanie na czele i tę walkę stoczy dla Boga i w Imię Boga. Jest w tym zawierzeniu imponująca odwaga, wewnętrzna siła i determinacja, która mnie ujmuje. Jest mądrość, która zachwyca, którą tak bardzo podziwiam i cenię. Mężczyźni, którzy zwracają się w stronę Boga, którzy Mu wierzą niczym Abraham, którzy stają na czele i chcą być liderami - cudownie, że są! Świat Was potrzebuje, rodziny Was potrzebują, Wasze żony, córki, synowie, matki, ojcowie, siostry, bracia, teściowie, przyjaciele...
(fot.lewjudy.pl).

czwartek, 26 lutego 2015

Mąż, teściowa i synowa

"Mąż, teściowa i synowa, czyli rzecz o życiu małżonków z teściami" to cykl konferencji odbywających się 7 marca w Auli Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu. Zapraszają Stowarzyszenie Homini Assumus oraz portal Żona Spełniona. Choć osobiście nie skorzystam (nie jestem żoną, synową, a tym bardziej teściową;), to jednak zachęcam zamężne dzielne niewiasty do udziału w tym spotkaniu. Przy okazji serdecznie pozdrawiam Danusię i Irenkę (teściowe) oraz Ewę i Agnieszkę (teściową i synową), które co miesiąc przyjeżdżają na spotkania DN do Krakowa. Dziewczyny cudownie łamią stereotypy, że teściowe z zasady mają się nie lubić oraz że teściowa z synową skazana jest na wieczny konflikt. 
Ale jeśli komunikacja na tej linii stanowi w rodzinie problem, to propozycja Żony Spełnionej  jest jak najbardziej aktualna i pomocna:

Masz problem z teściową? Nie możesz dogadać się z synową? Stowarzyszenie Homini Assumus oraz portal Żona Spełniona mają dla Ciebie propozycję! Zapraszamy wszystkich sfrustrowanych zięciów i synów, synowe i córki, a także wszystkie zaniepokojone i zatroskane teściowe, mamy, ojców i teściów na konferencję o Waszym życiu, o Waszej sytuacji i o Waszych wyzwaniach. Zapisz się już dziś, aby mądrze kochać, aby mądrze stawiać granice - tutaj. Konferencja przeznaczona jest również dla osób, które w satysfakcjonujący sposób budują relacje z najbliższymi. Będzie to okazja do zatrzymania się nad swoją indywidualną historią, a także zaproszenie do osobistego rozwoju. Poniżej więcej szczegółów dotyczących harmonogramu:

sobota, 17 stycznia 2015

O kobiecości...

Lubię zaglądać na książkowy blog Makulki. Pojawiające się tam wpisy czytam z ogromnym zainteresowaniem. Szczególną uwagę przykuł ten sprzed kilku dni - O kobiecości. Jest to tytuł książki Jadwigi Pulikowskiej, którą autorka kieruje głównie do żon i mam (oraz do tych, które chcą zostać żonami i mamami). Zamieszczam ją tutaj ponieważ spora część dzielnych niewiast żyje w małżeństwie i wychowuje dzieci i może ta mała, treściwa książeczka będzie pożyteczna. Skoro było o Anielskich singlach to niech będzie też o żonach:)

Na blogu Makulki czytamy: "Jadwiga Pulikowska pracowała w Instytucie Biochemii PAN, gdzie obroniła pracę doktorską. Była zafascynowana swoją pracą, jednak odrzuciła propozycję ciekawego stypendium USA wybierając starania o dziecko, na które czekała dwanaście lat. W książce ,,O kobiecości" dzieli się swoimi refleksjami na temat akceptacji siebie jako kobiety, żony i matki". Opis książki znajduje się poniżej.
(fot.makulka.blogspot.com)

czwartek, 15 stycznia 2015

Co tobie proponują, kobieto?

Co ci chcą uczynić?
Tobie, która nosisz w sobie delikatność, wrażliwość, dobro.
Która jesteś troską, miłością, czułością.
Która zostałaś wyróżniona, by być domem dla życia.
Zamiast cię chronić, proponują zagrożenie.
Zamiast wspierać, narażają na ogromne niebezpieczeństwo.
Mówiąc, że dają ci wolność, czynią cię niewolnicą.

Taką mam refleksję po wczorajszej informacji Ministerstwa Zdrowia o uwolnieniu od recepty środków tzw. antykoncepcji awaryjnej (pigułka "dzień po"). Tak ma być, bo tak jest nowocześnie, bo współcześnie, bo postępowo. Kobieto jesteś wolna, a więc łykaj, faszeruj się, niszcz. Nie myśl za dużo, nie zastanawiaj się, nie pytaj swojego serca czy powinnaś. Bo jeśli zaczniesz, to może odkryjesz prawdę o tobie samej, a nie tej wykreowanej przez współczesne trendy; odkryjesz twoją tęsknotę za życiem w pełni i prawdzie, a nie w pustce i kłamstwie; zobaczysz, że zostałaś powołana do troski i ochrony, a nie do niszczenia i odrzucenia. Takiej kobiety - mądrej, myślącej, świadomej - wielcy 'postępowi współczesnego świata' nie potrzebują.

Temat ten ciekawie rozwija pani Agata Puścikowska na łamach Gościa Niedzielnego w artykule "Tabletki po(d)stępu":  "Ogłaszam Państwu radość wielką. Oto nastąpiła era po(d)stępu, medycyny na najwyższym poziomie i wolności wyboru kobiet, które to będą mogły do bólu decydować o „swoim ciele” i przyszłości. Bo chociaż nastąpiła chwila lęku i zacofania, siły wyzwolenia postawiły na swoim. I tak, już niedługo, w polskich aptekach tzw. antykoncepcja awaryjna dostępna będzie bez recepty. Spór, czy tabletki „po” są „tylko” antykoncepcją zapobiegającą zapłodnieniu, czy mogą być również środkiem wczesnoporonnym, który toczy się od kilku dni w mediach, jest bezsensowny. Wiadomo powszechnie, że tabletki z gigantyczną ilością hormonów, użyte przed owulacją – nie dopuszczają do niej. Wtedy działanie tabletek jest antykoncepcyjne. Wiadomo jednocześnie, że gdy zostaną użyte w trakcie owulacji, lub też po niej, w sytuacji gdy nastąpiło zapłodnienie – nie dojdzie już do zagnieżdżenia zarodka w jamie macicy. Bo właśnie TAK mają działać. I wtedy tabletki takie będą miały działanie wczesnoporonne. Tabletki o których mowa, tzw. drugiej generacji, mogą być zażyte do pięciu dni od stosunku. Ich działanie jest przedłużone właśnie po to, by możliwie skutecznie zapobiec ciąży bądź… ją zniszczyć. I kropka.

czwartek, 23 października 2014

Ojcostwo czy dziadostwo?

Robiąc poprzedni wpis o felietonie Franciszka Kucharczaka, trafiłam na jego świetną konferencję pt.: "Ojcostwo czy dziadostwo?". Dedykuję ten wpis zaglądającym tu panom;)
I ciepło Was pozdrawiam.


Źródło: youtube.pl

środa, 17 września 2014

Kobieta niezamężna i... remont mieszkania:)

Kobieta niezamężna i remont mieszkania. Kobieta niezamężna i zakup samochodu. Kobieta niezamężna i wieszanie obrazów... Uff! Ale to nie wszytko. Jest jeszcze sporo innych 'męskich' obszarów, z którymi kobiecie niekoniecznie jest do twarzy i niekoniecznie po drodze, a sprostać musi. Czy się udaje? Nie zawsze jest łatwo. Bo to, co mężczyźnie przychodzi bez trudu, dla kobiety niejednokrotnie stanowi ścianę z betonu. U mnie zaczęło się już na etapie decyzyjnym (co, gdzie, za ile, jak; jaki model, jaki kolor, jaki silnik...), poprzez wykonawczy (skąd wziąć fachowca, jak go dopilnować, jak wytłumaczyć co mam na myśli; jak złożyć zamówienie, jak dograć szczegóły, z kim jechać po odbiór), na smaku radości przeżywanej w pojedynkę skończywszy. Emocji, które temu towarzyszyły było sporo - obawa, że mnie to wszytko przerośnie, lęk, że sobie nie poradzę, zniechęcenie w obliczu ogromu spraw. Czasem była złość, żal, poczucie rezygnacji... Ostatecznie się udało. (W sporej mierze dzięki wsparciu mojego szwagra, który mobilizował do działania i nie pozwalał się nad sobą rozklejać, a trudniejsze sprawy po prostu brał w swoje ręce. Dlatego w tym miejscu - wielkie chapeau bas dla Ciebie, Zbyszku - za męskie wsparcie, męskie spojrzenie, męski profesjonalizm!). Na chwilę obecną tego typu przedsięwzięcia są już za mną. Ale jest wiele kobiet, które wciąż się z nimi zmagają. Np. T., od której ostatnio otrzymałam mail w tej sprawie. To on stał się przyczyną do zrobienia tego wpisu. Za Jej zgodą publikuję:

"Teraz mam strasznie trudny czas, który jest związany z zajęciem, tak naprawdę, przeznaczonym dla mężczyzn. Kupiłam mieszkanie i prowadzę jego remont. Mam problemy z robotnikami, bo nie dotrzymują terminów, robią jak im wygodnie, a nie jak ja chcę, chociażby mogli, gdyby im się chciało itd. Czas jest dla mnie też trudny, bo teraz właśnie odczuwam bardzo mocno swoją samotność, kiedy brakuje mi wsparcia i kiedy widzę, jak mężczyzna może
(fot.nevsepic.com.ua)

piątek, 22 sierpnia 2014

Złota(?) klatka

Jest przystojny, inteligentny, szarmancki. Dyskretna elegancja przeplata się w Nim z nutą intelektualnego luzu. Światu patrzy w oczy po męsku, wyzbyty jest podłostek. Ma elektryzujące spojrzenie, zagadkowy uśmiech i głos, który pozostaje w pamięci. Mężczyzna idealny?

W wielu dziedzinach tak. Ale czy paczka papierosów wypalanych dziennie, to nie jest jednak za dużo? Jakiegokolwiek bilansu by tu nie zrobić - logicznego (brak sensownych argumentów za), zdrowotnego (ponad 5 tysięcy zabójczych substancji), ekonomicznego (5 tysięcy złotych rocznie), higienicznego (nieprzyjemny zapach palaczy). On o tym wszystkim wie. A jednak droga do wolności zdaje się być odległą, a złota klatka - pułapką bez wyjścia.
(fot.tapeciarnia.pl)

środa, 6 sierpnia 2014

Która droga prowadzi do życia?

Pomimo iż przebywam obecnie w spokojnej Radawie, w otoczeniu ciszy
i piękna przyrody, z dala od zgiełku miasta i pędzącego świata, to jednak światowe wieści do mnie docierają. Niestety nie wszystkie optymistyczne. Jak chociażby ta dzisiejsza, dotycząca powracającego niczym bumerang wszędobylskiego i śmiercionośnego in vitro (dane wykazują, że aby urodziło się 122 tyś. dzieci, zginąć musi 3,8 mln innych - źródło tutaj). Nie będę się rozpisywać o samej metodzie in vitro, ponieważ wiele artykułów obnażających jej kontrowersyjne założenia, fatalne skutki i celową dezinformację społeczeństwa, znajduje się w sieci. Jak np.:

Jak zwykle przy okazji tematu in vitro podaję informację o NAPROTECHNOLOGII, czyli naturalnej, zgodnej z etyką  i godnością kobiety metodzie leczenia niepłodności, przynoszącej zdecydowanie lepsze rezultaty niż szeroko reklamowane i przymusowo sponsorowane przez wszystkich podatników in vitro. We wpisie blogowym "Kierunek naprotechnologia" podałam najważniejsze informacje o tej w 100% ukierunkowanej na  życie metodzie oraz odnośniki do wartościowych i szeroko omawiających ten temat stron.

Dzisiejszy wpis powstaje na okoliczność wystosowania przez środowiska CITIZENGO wniosku o odpowiedzialność ośrodków in vitro za zdrowie ich pacjentek
i dzieci
, skierowanego do Ministra Zdrowia Bartosza Arłukowicza, Przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia Tomasza Latosa oraz Prezesa Naczelnej Macieja Hamankiewicza. Brzmi on następująco: 
(fot. gosc.pl)

środa, 30 lipca 2014

Takiemu lekarzowi nie boję się zaufać

„Dla krytyków - ta rozmowa jest wyjaśnieniem. Dla wspierających podziękowaniem. Dla wszystkich - zaproszeniem do dyskusji bez uprzedzeń” - czytamy na stronie wydawnictwa książki wywiadu-rzeki z prof. Bogdanem Chazanem pt.: "Prawo do życia. Bez kompromisu".

"Takiego sporu nie było w Polsce od czasu wprowadzenia regulacji prawnych dotyczących usuwania ciąży. W kwietniu 2014 roku profesor Bogdan Chazan jako dyrektor szpitala odmówił wykonania zabiegu aborcji. Decyzja Lekarza wywołała medialną burzę. Problem stanął na ostrzu noża. Okazało się, że ostatnie dwie dekady były czasem klarowania się poglądu Polaków na ten trudny temat. Profesor Chazan również przebył długą drogę, zanim stał się symbolem bezkompromisowej walki o prawo do życia dzieci nienarodzonych. Ta książka stanowi odpowiedź na postawione Profesorowi zarzuty i zawiera szczegółowy opis krytycznego przypadku. Jednak, przede wszystkim, Bogdan Chazan składa w niej świadectwo powołania lekarza i podejmuje trudne, lecz bardzo aktualne tematy, takie jak antykoncepcja, opieka medyczna nad kobietą w ciąży, diagnostyka prenatalna, poród a także aborcja" (źródło: WAM).
Poniżej zamieszczam trzy filmiki, w których przybliżona jest tematyka książki.

Myślę, że warto też przeczytać poruszający artykuł Justyny Bargielskiej, w którym
opisuje w jaki sposób opiekowano się kobietami po poronieniach w szpitalu na ul. Madalińskiego, którym do niedawna kierował prof. Chazan. Autorka tak opisuje pokój do pożegnań: „Kobiety przynosiły w foliowych torebkach płatki kwiatków, które sypały do malutkich trumienek swoim dzieciom, w których tylko wykwalifikowany patolog dopatrzyłby się ludzkich cech i które w normalnym szpitalu poszłyby do spalarni razem z pooperacyjnymi odpadami. To dyrektor Chazan umożliwił im to sypanie kwiatków na sczerniałe, zmacerowane ciała ich wytęsknionych dzieci. Przypominam: Chazan, ten wróg kobiet" – pisze Justyna Bargielska (info: fronda.pl).
O prof. Chazanie wspominałam na blogu we wpisie: "O dziecku, które było kochane".
(fot. wydawnictwowam.pl)

wtorek, 6 maja 2014

Jeśli chcesz rozwinąć skrzydła...

Czy Twojemu życiu towarzyszy lęk o przyszłość? Ciągły niepokój pokój, który nie pozwala normalnie żyć? Masz niskie poczucie swojej wartości i stale szukasz potwierdzenia siebie w różnych formach aktywności zewnętrznej i w różnych relacjach? Masz kolejny nieudany związek, utraconą przyjaźń, zaczynasz wchodzić w jakieś uzależnienie?

Często źródłem tego jest Twoja przeszłość, a zwłaszcza to co działo się w Twojej rodzinie. Może nie doświadczyłeś w swoim dzieciństwie i okresie dorastania bezwarunkowej miłości od rodziców, nie czułeś ich ciepła i wsparcia? Może przyczyną tego było nadużywanie lub uzależnienie od alkoholu jednie lub obojga twoich rodziców? Może mama i tata byli w rozwodzie emocjonalnym lub prawnym, może pojawiła się zdrada małżeńska, czy trwała nieobecność jednego z rodziców? Jeśli tak, to chciałabym Ci powiedzieć o pewnym miejscu, które może dać Ci nową nadzieję, pomóc w uwolnieniu się od lęku, szeroko rozwinąć skrzydła byś mogła wzbić się do lotu. 
To miejsce to www.rozwinacskrzydla.pl
Zapraszam Cię, zaglądnij, zatrzymaj choć na chwilę...

niedziela, 6 kwietnia 2014

O potrzebie miłości, mechanizmach obronnych i perfekcjoniźmie, który zabiera nam oddech

"Ja fałszywe" - kolejny filmik Moniki i Marcina Gajdów z serii "Stawanie się sobą" na 2ryby.pl



Monika i Marcin Gajdowie- małżeństwo spełnione, rodzice czwórki dzieci i zapaleni terapeuci. Ze swojego rodzinnego Bolechowa na Pomorzu Zachodnim, wyruszają co jakiś czas w Polskę, by prowadzić liczne wykłady, konferencje i terapie dla małżeństw. Swoje doświadczenie rodzicielskie dzielą z choćby poprzez liczne publikacje. Do tej pory wydali: Rodzice w akcji, Rozwój. Jak współpracować z łaską czy Wprowadzenie do modlitwy kontemplacyjnej.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Jak odbudować związek po zdradzie

Z tym niełatwym i bolesnym zagadnieniem zmierzył się Peter M. Kalellis w książce: "Odbudowywanie związków". Oto jej fragment:

"Czy chcesz, żeby twój związek został odbudowany, żeby przetrwał? Jeśli odpowiadasz "Nie, mam to już za sobą, zdecydowałeś już, że twój związek jest nie do uratowania, przepadło więc. Przypuśćmy jednak, że w głębi duszy żywisz promyczek nadziei, który muska twoje serce i rozpala w nim przelotnie dawną miłość i współodczuwanie. Nie przyznałbyś się do tego bez wahań, a jednak myślisz sobie: "Tak, chcę nadal tego małżeństwa, to ważny dla mnie związek, pragnę go budować".

środa, 26 marca 2014

Moja pani i ja

Dla wszystkich pań...
Z życzeniami uśmiechu.
Abyście poczuły wyjątkowo tej wiosny! 
Jak pięknieje w słońcu moja pani,
Gdy idziemy razem zespoleni –
Ona pełna wdzięku i uroku,
Ja kołysząc się leciutko w rytm jej kroków.
Ją otacza podziw i oklaski,
Ja zaś dumny, że dodaję blasku.
Wiem, że ze mną czuje się spełniona,
Kobiecością promiennie rozjaśniona…
A gdy czasem mnie dotyka czułym gestem,
Dreszcz radości mnie przenika, że z nią jestem…!
Nie oddałbym swego miejsca za nic
Ja – kapelusz na głowie mej pani.

czwartek, 27 lutego 2014

Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy!

Drogie Dzielne, znalazłam w sieci coś dla naszych mężczyzn - ojców, mężów, narzeczonych, chłopaków, braci, synów, wnuków, kolegów, etc. - Lew Judy. Z Bogiem po męsku! - grupa mężczyzn działająca od 2007 roku. Na swojej stronie tak się nam przedstawiają:

"Jesteśmy grupą dorosłych mężczyzn. Wędrujemy z Bogiem drogą do pełni męskości. Nasza misja to wzmacnianie fizyczne, psychiczne a przede wszystkim duchowe mężczyzn z naszej wspólnoty Lew Judy i wszystkich mężczyzn. Tak, byśmy przez naszą męskość zbliżali się do Boga, służyli innym ludziom, poznali i przezwyciężyli samych siebie i wolni żyli pełnią serca. By dzięki temu kobiety i Kościół, z którymi się związaliśmy, mogli na nas liczyć i doświadczać prawdziwej Miłości; by osoby, które spotkamy na naszej drodze, mogły zaznawać dobra. Pragnieniem naszych serc jest dojść do Królestwa, które On nam obiecał wraz z tymi których nam powierzył. Obszary działalności Lwa Judy to: Spotkania dla mężczyzn, Męski blog, Rekolekcje dla mężczyzn, Męska Pielgrzymka, Męskie Plutony Różańca, Forum dla mężczyzn, Kanał na YouTube. Zawołanie bojowe wspólnoty Lew Judy: „Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy!”. Zaglądnijcie koniecznie i przekażcie komu trzeba;)

środa, 26 lutego 2014

Trudna miłość...

Na jednym z portali trafiłam na ciekawy artykuł autorstwa Miki Dunin pt."Trująca miłość, toksyczne związki". Myślę, że warto przeczytać. Zamieszcza tu w całości:

"Są osoby, dla których miłość to przede wszystkim cierpienie. Sądzą, że im bardziej cierpią, tym bardziej kochają. Znoszą poniżanie, raniącą obojętność, przemoc, awantury lub ciągnące się tygodniami ciche dni. Niekiedy same prowokują takie zachowania. I uważają, że nie zasługują na lepsze traktowanie. Są osoby, którym się wydaje, że mogą zmienić nieakceptowane cechy charakteru i zachowania partnera, że mają moc go uzdrowić. W związku są nieszczęśliwe, ale poza związkiem nie istnieją. Więc tkwią w tej patowej sytuacji. Bo wydaje im się, że nic z tym nie można zrobić, a jednocześnie, że już dłużej tak być nie może.