Ostatnio sporo piszę i mówię o Emanacjach, czyli cyklu koncertów odbywających się z okazji 80. urodzin kompozytora Krzysztofa Pendereckiego (więcej
TUTAJ i
TUTAJ). Systematycznie zachęcam do udziału w tych wydarzeniach, by docenić rodzimego artystę oraz zaproszonych gości. Koncerty - szczególnie te orkiestrowe, w różnym składzie i pod batutą różnych dyrygentów, wykonywane są po mistrzowsku.
Z tym, że moim ulubionym i najbardziej przeze mnie cenionym kompozytorem polskim jest Wojciech Kilar. Artysta, który urzeka mnie nie tylko swoim talentem i pięknem tworzonych dzieł, ale przede wszystkim swoim człowieczeństwem. Pokorą mistrza, życiową mądrością i prostolinijną wiarą w Boga. W wywiadzie-rzece z Leszkiem Polnym, powiedział: "Ja zawsze noszę przy sobie różaniec, zawsze z nim podróżuję, przy każdym starcie i lądowaniu samolotu odmawiam różaniec, odmawiam go zresztą codziennie, niejako żyjąc z tą modlitwą.