Ostatni tekst Marcina Jakimowicza w Gościu Niedzielnym pt. "Wszystko możliwe" zrobił na mnie spore wrażenie. O cudach jako czymś normalnym; czymś, co jest tak po prostu dla nas, pisze tak:
"Zdumiało mnie to, że Jezus nie powiedział ani razu: „módlcie
się za chorych”. Powiedział: „uzdrawiajcie ich”. Nie daje mi to spokoju. Bóg obiecał naszej wspólnocie, że złamie nasze myślenie o
Nim. Tak, jak lamie się suchą gałąź. Wołaliśmy z tęsknotą o przełom, a On
zapowiedział, że rozpocznie właśnie od tego. Od zmiany naszego myślenia. I
rozpoczął przełom. Zaczął odpowiadać na bardzo konkretne pytania. Zdumiało mnie to, że Jezus nie powiedział ani razu: „módlcie
się za chorych”. Powiedział: „uzdrawiajcie ich”. Nie daje mi to spokoju. „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie
trędowatych, wypędzajcie złe duchy!” (Mt 10, 8) czy „Jeśli do jakiego miasta
wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy
tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże” (Łk 10, 8-9) Innymi słowy powiedział nam: „Róbcie to, co dla tego świata
jest kompletnie niemożliwe, co absolutnie przekracza jego zdolność rozumowania,
pojmowania, kalkulacji.